sobota, 28 listopada 2015

No więc co z tym projektem? :D

Po dwóch miesiącach dziamdziania bransoletek, kolczyków, breloków i nawijania wam o jakimś "projekcie", wreszcie wam go zdradzę. :D

Ja należę do grupy osób, które zawsze starają się myśleć o innych. Jestem zdania, że nie powinniśmy być zapatrzeni tylko w siebie i w swoje problemy, a żebyśmy również potrafili patrzeć na problemy otaczającego nas świata. Bo ten świat może stawać się coraz lepszy, ale nie stanie się taki bez naszej pomocy. Musimy zacząć od uświadomienia sobie,  że nie jesteśmy tu sami, że poza nami istnieją też inni ludzie, którzy być może potrzebują naszej pomocy. Możemy pomóc poprzez zostanie wolontariuszem w schronisku dla zwierząt, wsparcie finansowe dla potrzebujących albo chociażby zwyczajne rozmowy z chorymi. Możliwości jest tak wiele. Tylko my musimy chcieć. Ja znalazłam swoją własną formę pomocy.

Jakoś tak do połowy grudnia będę sprzedawała swoją biżuterię, a wszystkie pieniądze przekażę na hospicjum w Gdańsku (edit: w Gdyni, miałam na myśli Gdynię, a napisałam Gdańsk, ehh...). Ja nie biorę dla siebie ani grosza, ale zyskuję coś o wiele bardziej wartościowego. Poczucie, że chociaż w pewnym stopniu mogę pomóc. My razem możemy pomóc.
Dla niektórych ludzi z hospicjum tegoroczne Święta Bożego Narodzenia mogą być ostatnimi w ich życiu. Pomóżmy sprawić, aby spędzili je w szczęściu i z uśmiechami na twarzach.

W mojej szkole co roku organizowany jest świąteczny kiermasz, z którego wszystkie fundusze przekazywane są na to właśnie hospicjum. W tym roku i ja się do niego dołączam. Pomyślałam, że ogłaszając to na blogu, dotrę do większego grona odbiorców. Także macie okazję kupić moją biżu, a jednocześnie zrobić coś dobrego. To co, wchodzicie w to? :)

Poniżej pokazuję przykładowe rzeczy, które możecie kupić. :D Łapcie linka do akcji: KLIK!










sobota, 17 października 2015

Trochę narzekania i mini cukierki

Rano poszłam na pocztę i do biblioteki i po powrocie do domu zabrałam się za naukę. I fajnie, że dalej nic nie umiem. Tylko ciekawe, jak ja mam się nauczyć na dziewięć sprawdzianów i kartkówek? :v Jakieś dwie godziny temu stwierdziłam, że jeszcze chwila, a eksploduję. Tak, nawet łażenie po dworze w ulewie było lepsze od ślęczenia nad książkami...

Nie mam kiedy zabrać się za lepienie. Znalazłam mini modelinowe cukierki, których jeszcze nie widzieliście, więc wstawiam je, żeby nie było tu tak pusto. Powiem wam, że pracuję nad jednym projektem i potrzebuję na to masę czasu, ale jak się uda, to za jakiś miesiąc albo dwa o nim napiszę i mam nadzieję, że was w to zaangażuję. :D

Moja ręka dla porównania wielkości 


Ehh no to lecę. Miłej niedzieli!